Murena Księga 2 Z piasku i krwi - Jean Dufaux, Philippe Delaby - książka wyd. 2002
Opis
Odkąd pamiętam byłem zakochany w starożytnym Rzymie. Czytałem co tylko udało się znaleźć, oglądałem każdy film, uczyłem się faktów, a w czasach dzieciństwa zbierałem figurki legionistów. Ta miłość przetrwała lata i przy okazji lektury Mureny budzi się na nowo. Trzeci album zatytułowany Najlepsza z matek zwiększa liczbę prowadzonych wątków i przenosi część akcji do szkoły gladiatorów. Dzięki temu dworskim intrygom Nerona i jego matki przeciwstawiana jest brutalna siła i niewyszukane środki ówczesnych gwiazdorów mas. Wszystko zaczyna się od pogrzebu Brytannika, którego śmierć kończyła poprzedni album. Stos na którym ułożono ciało młodzieńca nie chce płonąć w strugach padającego deszczu, dopiero jego sługa, Murzyn, którego poznaliśmy gdy bronił godności swego pana walcząc z nasłanym Trakiem, zdoła dopełnić zwyczaju. Ćwiczy on w szkole gladiatorów, gdzie jak łatwo było się domyślić dojdzie do konfrontacjizMassamem, brutalnym i dzikim gladiatorem. Jednocześnie przyglądamy się Neronowi, który próbuje uniezależnić się od matki, przejrzeć jej intrygi, samemu opleść Rzym spiskami. Przyszły podpalacz Wiecznego Miasta staje się właśnie dojrzałym władcą. Scenariusz Dufaux to majstersztyk. Autor wykorzystuje autentyczne wydarzenia, dokłada kilka fikcyjnych postaci, które mają uatrakcyjnić fabułę, dodać element niepewności i zaskoczenia. Świetnie kreuje realia Imperium, rozumie ścieżki wiodące do władzy i pobudki oraz postępowanie ówczesnych ludzi. Osobną rzeczą jest sposób prowadzenia fabuły, skomplikowanej, wielowątkowej i zakrojonej na dużą skalę. Także tutaj scenarzysta wychodzi zwycięsko. Murena ma wszystko to czego zabrakło filmowemu Gladiatorowi. Zwraca uwagę, że w Rzymie, choć czasy były niezwykle okrutne prowadzono misterne gry i nie wszystko osiągano zwykłą siłą i zabójstwami w afekcie. To co przeraża w komiksie to wyrachowanie i zimna krew jaka charakteryzuje bohaterów, nieludzkie wręcz opanowanie jakie zawsze pasowało do postaci pojawiających się na kartach historii starożytnej. Poza tym nie ma tutaj miejsca na heroizm i poświęcenie, każdy czyn kryje pobudki, które określamy mianem prymitywnych. I najdziwniejsze, ale i najwspanialsze jest to, że te wszystkie elementy zebrane w całość budzą nasz zachwyt, rodzą prawdziwe emocje. Z ciekawością obserwujemy jak Neron ze zwykłego rzymskiego młodzieńca przemienia się w szalonego władcę. Wybranie właśnie tego okresu przy tworzeniu komiksu było oznaką geniuszu. Drugim czynnikiem powodującym, że prawię Murenie takie pochwały są rysunki, z albumu na album coraz lepsze. Delaby poprawił zwłaszcza postacie. Do tego z niebywałą dbałością o szczegóły tworzy obraz przeszłości, realistyczny i zgodny z historycznymi przekazami. Także kolory w Najlepszej z matek w porównaniu z poprzednimi albumami wypadają bardzo dobrze. Klimat jest takmroczny jak nigdy dotąd, barwy są przybrudzone i wyblakłe, wspaniale oddające nastrój opowieści. Muszę przyznać, że każdą następną część Mureny czytam z większą przyjemnością. Apetyt rośnie, ale doznania również są coraz lepsze. Jeśli tendencja zwyżkowa się utrzyma to nawet nie potrafię sobie wyobrazić jakości następnych albumów.
