Skip to content

Dzieje polskiej fotografii - Ignacy Płażewski - książka wyd. 2003

89,22 zł 137,72 zł
tezeusz.pl Zobacz w sklepie

Opis

W 2003 roku „Dziejów polskiej fotografii” Ignacego Płażewskiego przeszło praktycznie bez echa w prasie mniej i bardziej specjalistycznej, zajmującej się programowo fotografią. Brak dyskusji i refleksji o tyle zaskakuje, że do dziś dnia polska fotografia nie doczekała się porządnego historycznego opracowania, a do takiego właśnie roszczą sobie prawo „Dzieje”, znane zapewne większości amatorów fotografii jako „Spojrzenie w przeszłość polskiej fotografii” (tytuł pierwszego wydania z 1982 roku). Milczenie recenzentów, krytyków, i wreszcie samych fotografów postawionych wobec spisanej historii „fotografiki” staje się w pełni jasne w kontekście lektury książki, kiedy dociera do świadomości czytelnika zupełna degrengolada artystyczna i rozpad niegdyś spójnych i żywotnych środowisk fotograficznych, uwiąd czegoś, co jeszcze niedawno nazywano „ruchem fotograficznym”. Innymi słowy, „ciszej nad tą trumną, Panowie!”. Warto jednak przyjrzeć się uważnie „Dziejom”, gdyż nie tylko zawierają niesamowity materiał faktograficzny do tego spisany piękną przedwojenną polszczyzną (takie skojarzenia przynajmniej u mnie wywołuje szczególny język Płażewskiego), ale przede wszystkim są dającą do myślenia próbą ogarnięcia i uporządkowania fotografii artystycznej w Polsce. Już na wstępie trzeba podkreślić nierzetelność ze strony wydawcy, Książka i Wiedza, wznawiającego książkę pod mylącym tytułem, z pominięciem kilkunastu końcowych stron książki bez podania istotnych powodów, z gorzej wydrukowanymi i niedokładnie opisanymi zdjęciami, a wszystko za horrendalnie wysoką cenę 56 złotych. Wprawdzie książka ma twardą oprawę i prawie 450 stron, ale jest to wznowienie w całości wykonane lichą techniką druku jednobarwnego na papierze offsetowym, co sprawia, że wydanie z 1982 roku, jawi się jako luksusowe. Jedną z nielicznych zalet nowego wydania jest umieszczenie na końcu obszernego „Pocztu fotografów i fotografików działających w Polsce przed 1 września 1939”. Co się tyczy tytułu publikacji, to nie bez przyczyny autor upierał się przy „Spojrzeniu” a nie „Dziejach”, czy „Historii”. W pierwszych zdaniach słowa wstępnego pisał: Zastanawiam się, czy to „spojrzenie w przeszłość” nazwać historią fotografii polskiej, o którą zaczęto wołać przed pięćdziesięciu laty. Przecież materiały do napisania tej książki, zbierane od lat prawie czterdziestu, wielokrotnie były uzupełniane, wszystkie fakty i zdarzenia sprawdzone, a jednak nie nazwałem jej umyślnie historią, zarysem historycznym czy dziejami fotografii.