Miód Pasieki Sadowskich z Czarną Porzeczką 1150g
Opis
Miód Pasieki Sadowskich z Czarną Porzeczką Wielokwiatowy 1150gSzukasz ciekawych i nieoczywistych smaków? Miód z czarną porzeczką to połączenie słodkiego nektaru i kwaśnego owocu w idealnych proporcjach. Jesteśmy pewni, że będziesz pozytywnie zaskoczony, gdy spróbujesz, jak tak różne smaki mogą się komponować! Używamy go zastępując dżem oraz, gdy mamy ochotę na kwaskowaty owocowy akcent. Prosto z łyżeczki też jest świetny!✅Kremowy miód wielokwiatowy z dodatkiem liofilizowanej czarnej porzeczki. Zawiera 2% owoców.✅Porzeczki poddane liofilizacji zachowały wszystkie swoje właściwości - są nie tylko pyszne, ale i zdrowe.✅Związki znajdujące się w czarnej porzeczce działają oczyszczająco na drogi moczowe, działają antybakteryjnie i hamują rozwój miażdżycy.
Miód wielokwiatowy z czarną porzeczką został wyróżniony w konkursie "Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego" na najlepszy produkt 2017 roku.
WłaściwościWszystkie zalety miodu wielokwiatowego połączone z właściwościami liofilizowanych porzeczek. Porzeczki poddane liofilizacji zachowały wszystkie swoje właściwości - są nie tylko pyszne, ale i zdrowe. Dodatek porzeczek to wysoka zawartość dobrze wchłanialnej witaminy C, oraz rutyny.
Witamina C oraz rutyna pochodzące z porzeczek wspierają się wzajemnie i świetnie wchłaniają do organizmu. Związki znajdujące się w czarnej porzeczce działają oczyszczająco na drogi moczowe, działają antybakteryjnie i hamują rozwój miażdżycy. Miód stanowi doskonały dodatek do owsianek, koktajli, smoothie, muesli. Idealnie komponuje się z serami oraz białym twarogiemSkładmiód wielokwiatowy nektarowy 98%, liofilizowana czarna porzeczka 2%Opakowanie: 1150gNaturalny miód pszczeli ulega krystalizacji. Miód może krystalizować od kilku dni do roku, w zależności od gatunków. Możesz przywrócić go do postaci płynnej podgrzewając go do 40°C. Na co dzień jednak chroń go przed działaniem promieni słonecznych, oraz nie przechowuj w temperaturze wyższej niż 18°C.
HistoriaHistoria Pasieki Rodziny Sadowskich nie sięga dalekich pokoleń. W 2009 roku zaraz po maturze będąc nastoletnim mieszczuchem zacząłem swoją przygodę z pszczelarstwem. Szukając sezonowej pracy na najdłuższe wakacje życia postanowiłem pomagać w lokalnym gospodarstwie pszczelarskim. Od samego początku życie tych niezwykłych owadów mnie zafascynowało i wiedziałem, że chcę się zaopiekować własnymi ulami... wpadłem i nie było odwrotu.
