Pół mózgiem, pół serio
Opis
Pół mózgiem, pół serio. Na ten dzień miałam poczynione konkretne plany. Wśród nich z pewnością nie było walki o moje życie. Po leniwym śniadaniu i porannej kawie zamierzałam wziąć jedną z córek do przyszpitalnej poradni ortopedycznej na wizytę kontrolną w związku ze spektakularnie przez nią złamanym obojczykiem. Po wyprawie do szpitala miałam z dziećmi zjeść obiad, a po nim wsiąść do spakowanego dzień wcześniej auta i wyruszyć na wspólne wakacje pod namiotami. Do szpitala nie dotarłam. To znaczy dotarłam, ale nie do dziecięcej poradni ortopedycznej, jak planowałam, lecz na dorosły ostry dyżur Obudziłam się około siódmej rano. Trochę poleżałam, zapatrzyłam się w telefon. W międzyczasie próbow
