Pieśni kurpiowskie - Antonina Woznaczyńska - książka historyczna wyd. 1956
Opis
Co takiego mają w sobie pieśni kurpiowskie, że stale zachwycają i twórczo inspirują największych polskich kompozytorów? A zaczęło się od Karola Szymanowskiego największego po F. Chopinie, kompozytora światowej sławy. Zauroczony nieznaną mu wcześniej pieśnią kurpiowską skomponował 18 pieśni, w tym 6 na chór mieszany a'cappella, prawdziwe arcydzieła muzyki chóralnej: A chtóz tam puka, Bzicem kunia, Hej, wółki moje, Niech Jezus Chrystus będzie pochwalony, Panie muzykancie, Wyrządzaj się... i 12 na głos solowy z fortepianem op. 58: Leciały zórazie, Wysła burzycka, Uwaz mamo raz, U jeziorecka, A pod borem siwe kunie, Bzicam kunia, Sciani dumbek, Leć glosie po rosie, Zarzyjze kuniu, Ciamna nocka, Wysły rybki, wysły, Wszyscy przyjechali. Lista kompozytorów polskich znajdujących w pieśniach kurpiowskich twórcze inspiracje jest bardzo długa i stale rosnąca. Są na niej takie nazwiska, dla przykładu: Henryk Mikołaj Górecki, Witold Lutosławski, Tadeusz Bayrd, a także młodzi współcześni kompozytorzy: Paweł Łukaszewski, Stanisław Moryto i wielu innych. Tym, który odkrył piękno kurpiowskich pieśni dla świata kultury i nauki był skromny duchowny, ksiądz - organista Władysław Skierkowski. W latach 1913-1939 zapisał ponad 2000 pieśni (nuty i tekst w gwarze kurpiowskiej), z których część (790 pieśni) została opublikowana w okresie międzywojennym przez Towarzystwo Naukowe Płockie. Dopiero w latach 1997-2003 cała spuścizna dokumentacyjno-naukowa ks. W. Skierkowskiego została zebrana i opublikowana staraniem Związku Kurpiów w 3-tomowym dziele Puszcza Kurpiowska w pieśni pod red. Henryka Gadomskiego. Karol Szymanowski był pierwszym, który docenił wartość i piękno pieśni kurpiowskich, a także zasługi ks. W. Skierkowskiego dla kultury narodowej pisząc w posłowiu do 12 pieśni kurpiowskich na głos z fortepianem op. 58: Niech mi wolno będzie na tem miejscu wyrazić Czcigodnemu Autorowi słowa, nie tylko już najgłębszego uznania dla Jego tak pięknej i wartościowej pracy, lecz także szczerej wdzięczności za udostępnienie nam - muzykom polskim - tego, tak mało dotychczas znanego, a tak niezmiernie bogatego źródła najpiękniejszej być może polskiej ludowej pieśni.
